Kiedy firma B2B potrzebuje fractional CMO
Najczęściej słyszę: „Mamy marketing, ale nikt nim nie zarządza”. Jest specjalista, jest agencja, czasem grafik na zlecenie. Każdy robi swoje, ale nikt nie decyduje, co jest priorytetem w tym kwartale i jak ma się to przełożyć na sprzedaż. Founder próbuje to spinać między rozmowami z klientami a rekrutacjami.
W takiej sytuacji dyrektor marketingu na etat jest zwykle za drogi i przychodzi za późno. Rekrutacja trwa miesiącami, a ryzyko złego wyboru jest wysokie, bo firma nie wie jeszcze, kogo dokładnie potrzebuje.
Co robię jako fractional CMO
Przejmuję odpowiedzialność za marketing na poziomie zarządu. Ustalam strategię marketingową B2B, dzielę budżet między kanały, prowadzę cotygodniowe spotkania z zespołem i wykonawcami, odbieram pracę agencji i raportuję zarządowi, co przynosi przychód. Jako Head of Marketing w Satisfly prowadziłem zespół marketingu, UX i designu, więc znam codzienne zarządzanie, a nie tylko strategię na slajdach.
Fractional CMO jako etap, nie stan docelowy
Dla wielu firm to rozwiązanie na rok lub dwa. W tym czasie porządkujemy marketing, sprawdzamy, co działa, i ustalamy, jakiego zespołu firma potrzebuje. Potem pomagam zbudować dział marketingu i zatrudnić osobę na etat, która przejmie stery z gotowym planem. Jeśli wolisz zostać przy wykonawcach zewnętrznych, rolę nadzoru można utrzymać w modelu outsourcingu marketingu.

