Najczęstszy błąd przy budowie działu marketingu
Firma zatrudnia pierwszego marketera i oczekuje, że ta sama osoba ułoży strategię, poprowadzi kampanie, napisze treści, zrobi grafiki i dowiezie leady. Po pół roku zarząd jest rozczarowany, a marketer wypalony. Problem nie leży w człowieku, tylko w tym, że nikt nie zaprojektował roli, zanim powstało ogłoszenie.
Jak projektuję strukturę działu marketingu
Zaczynam od pytania, skąd mają przychodzić klienci za rok. Jeśli firma sprzedaje kilkudziesięciu dużym klientom, potrzebuje kompetencji z obszaru Account Based Marketingu i bliskiej współpracy ze sprzedażą. Jeśli ma budować popyt w szerokim rynku, potrzebuje treści i dystrybucji. Z tego wynika lista kompetencji. Dopiero potem decyduję, które z nich muszą być w firmie, a które lepiej kupić u wykonawców.
Osobno ustalam, kto odpowiada za dane i narzędzia. W firmach, które mają CRM, ale nikt go nie pilnuje, ta rola bywa ważniejsza niż kolejny specjalista od kampanii. Więcej o tym przy RevOps.
Rekrutacja i pierwsze 90 dni
Budowałem zespół marketingu, UX i designu, więc wiem, że najwięcej mówią zadania rekrutacyjne oparte na prawdziwym problemie firmy, a nie ogólne pytania o kanały. Po zatrudnieniu ustawiam plan na pierwsze 90 dni, żeby nowa osoba wiedziała, z czego jest rozliczana, zanim zacznie robić wszystko naraz. Jeśli firma potrzebuje lidera, zanim znajdzie go na rynku, tymczasowo tę rolę może pełnić fractional CMO.

