Brak inboundu: marketing, który musi gonić klientów
W wielu firmach B2B cała sprzedaż opiera się na tym, że handlowcy i marketing sami szukają klientów: coldmailing, telefony, wiadomości na LinkedIn. To działa, ale kosztuje coraz więcej, bo skrzynki decydentów są pełne podobnych wiadomości. Klienci nie przychodzą z własnej woli, bo nie mają skąd się o firmie dowiedzieć.
Od czego zaczynam inbound
Od pytań, które klienci zadają handlowcom przed zakupem. To najlepsza lista tematów, bo te same pytania trafiają do wyszukiwarek i czatów AI. Potem sprawdzam stronę: czy odpowiada na te pytania, czy pokazuje cenę, proces i dowody. Dopiero na końcu powstaje plan treści. Inbound bez dobrej strony to ruch, który się odbija, a dobra strona bez treści to sklep, do którego nikt nie trafia.
Treści do inboundu planuję w ramach content marketingu B2B. Jeśli masz ruch, ale nie masz zapytań, zacznij od strony o tym, co zrobić, gdy strona nie generuje zapytań. Gdy rynek trzeba najpierw przekonać do problemu, inbound wspiera demand generation.

