Skąd się wziął growth hacking
Termin spopularyzowali założyciele startupów technologicznych, którzy nie mieli budżetów na klasyczny marketing i szukali sposobów na szybki wzrost: programów poleceń, mechanizmów wiralowych w produkcie, nietypowych kanałów. Growth hacker łączył kompetencje marketingowe, analityczne i techniczne, a cel był jeden: wzrost.
Growth hacking a growth marketing
| Growth hacking | Growth marketing | |
|---|---|---|
| Cel | Szybki wzrost liczby użytkowników | Trwały wzrost przychodu |
| Horyzont | Krótki, pojedyncze taktyki | Długi, proces eksperymentów |
| Typowe środowisko | Produkty cyfrowe kupowane samodzielnie | Także B2B ze sprzedażą i handlowcami |
| Miara sukcesu | Rejestracje, aktywacje | Szanse sprzedażowe, przychód, marża |
Czy growth hacking działa w B2B
Gdy klient kupuje sam przez internet, triki mogą działać: wydłużony darmowy okres, program poleceń, integracje z popularnymi narzędziami. Gdy o zakupie decyduje komitet zakupowy po kilku miesiącach rozmów, sprytny mechanizm na stronie nie skróci decyzji. Dlatego w firmach usługowych B2B zostawiam z growth hackingu sposób myślenia, a nie taktyki.
Co przenieść z growth hackingu do B2B
- Skupienie na wąskim gardle. Szukaj miejsca na drodze klienta, w którym tracisz najwięcej.
- Małe, szybkie testy zamiast dużych kampanii, których wyniku nie da się ocenić.
- Mierniki pośrednie, na przykład odsetek leadów zaakceptowanych przez sprzedaż, zamiast czekania pół roku na umowy.
- Dziennik wniosków, żeby wiedza z testów zostawała w firmie.
Tak uporządkowany proces opisuję przy growth marketingu B2B. Jeśli wzrost zatrzymał się z powodów głębszych niż pojedyncze kanały, zobacz skalowanie firmy B2B i stronę o tym, co zrobić, gdy wzrost firmy stanął.

